Internet stał się ważną częścią codziennego życia. Dzięki mediom społecznościowym i różnym platformom komunikacyjnym możemy szybko dzielić się opiniami, komentować wydarzenia i kontaktować się z innymi ludźmi. Niestety, anonimowość w sieci często sprawia, że niektórzy użytkownicy czują się bezkarni i publikują obraźliwe, agresywne lub poniżające wpisy. Zjawisko to nazywane jest hejtem internetowym. Zachętą dla hejterów jest również fakt, że negatywne komentarze i najbardziej kontrowersyjne posty, a czasami wręcz absurdalnie głupie, cieszą się największym zainteresowaniem i poklaskiem.
Hejt w internecie polega na publikowaniu treści, które mają na celu obrażanie, poniżanie, ośmieszanie lub zastraszanie innych osób. Może przybierać formę obraźliwych komentarzy, wyzwisk, gróźb, rozpowszechniania nieprawdziwych informacji czy publikowania kompromitujących materiałów. Choć wiele osób traktuje takie wpisy jako „zwykłe komentarze”, w rzeczywistości bardzo często stanowią one naruszenie prawa.
W polskim prawodawstwie nie istnieje odrębny przepis odnoszący się do hejtu internetowego, ale wiele hejterskich zachowań w sieci podlega pod odpowiedzialność na mocy przepisów Kodeksu cywilnego oraz karnego. Hejterzy mogą odpowiadać za zniesławienie, naruszenie dóbr osobistych, stalking, groźby karalne oraz nawoływanie do nienawiści. Za zniesławienie, czyli pomówienie innej osoby o takie postępowanie lub cechy, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania, może grozić grzywna, kara ograniczenia wolności, a nawet kara pozbawienia wolności do jednego roku.
W praktyce, niestety, wiele osób uważa, że w internecie można pisać wszystko i bez konsekwencji. Nie jest to prawdą bo znieważenie, zniesławienie oraz inne formy hejtu internetowego są ścigane z oskarżenia prywatnego. Choć faktem jest, że droga do uzyskania wyroku w takich sprawach nie jest najprostsza. W pierwszej kolejności, niezbędne jest ustalenie imienia i nazwiska sprawcy oraz jego adresu, bo na stronie internetowej widnieje jedynie nick hejtera.
Bywa, że osoba pokrzywdzona doskonale wie kto jest autorem hejterskich wpisów. Dobrym przykładem jest głośna sprawa związana z zabójstwem 16-letniej Mai z Mławy. Po śmierci dziewczyny matka podejrzanego publikowała w internecie liczne wpisy uderzające w ofiarę oraz jej rodzinę. Według ustaleń medialnych kobieta miała zamieścić nawet około 10 tysięcy komentarzy w sieci. Rodzina zamordowanej nastolatki zdecydowała się więc skierować sprawę do sądu.
Zaskoczeniem było oddalenie wniosku przez Sąd pierwszej instancji. Dopiero Sąd Apelacyjny w Łodzi, rozpoznając zażalenie zmienił orzeczenie, zasądzając karę do 3 tysięcy złotych za każdy obraźliwy wpis. W sumie matka podejrzanego może więc zapłacić nawet 30 milionów złotych kary za hejtujące wpisy. Sprawa jest z pewnością rozwojowa więc będziemy śledzić jej dalszy tok.
Zapraszamy do kontaktu i umówienia spotkania w Kancelarii w Warszawie. Zapewniamy naszym Klientom kompleksową pomoc prawną