Problemy branży HoReCa z KPO, tzw. „afera jachtowa” spowoduje kolejne opóźnienia w wypłacie środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Dla wielu firm, zwłaszcza z branży HoReCa (hotele, gastronomia, catering), dotacje z KPO miały być impulsem do ożywienia po pandemii. Tymczasem warunki ubiegania się o środki na dofinansowanie, działają coraz bardziej jak pułapka – zamiast wsparcia, przedsiębiorcy doświadczają nowych trudności, a czasami wręcz hejtu.
Na początku sierpnia bieżącego roku na stronach rządowych została opublikowana mapa dotacji, o które wnioskowali przedsiębiorcy z branży HoReCa. Są to najczęściej mali i średni przedsiębiorcy działający w branży hotelarskiej i gastronomicznej. Przypomnijmy, że są to branże, które najbardziej, kolokwialnie mówiąc, oberwały w czasie pandemii. Mapa dotacji niestety wywołała wielką aferę. W skutek informacji medialnych i internetowych wiele firm zostało bezpodstawnie oskarżonych o marnowanie i kradzież publicznych pieniędzy.
Niektórzy politycy oczywiście nie omieszkali wykorzystać nadarzającą się okazję, żeby „dołożyć” przedsiębiorcom. Pomijając oczywiście fakt, że na prawie trzy lata zablokowali środki z KPO. Dodatkowo to politycy ustalali warunki i zasady przydzielania pieniędzy z KPO. Chodzi o tzw. dywersyfikację, czyli rozwój działalności w innym obszarze. I tutaj właśnie pojawił się największy problem, na który zwracali uwagę przedsiębiorcy. Dla przykładu właściciel pizzerii nie mógł ubiegać się o środki na zakup nowego pieca do pizzy, czyli na rozwój dotychczasowej działalności. Musiał wymyślić sobie nową działalność, idącą w innym kierunku.
Dla przykładu jedna z właścicielek pizzerii złożyła wniosek o dofinansowanie zakupu przyczepy do serwowania deserów lodowych poza lokalem. Pomysł polegał na tym, że osoba na rowerze z przyczepką, będzie jeździć na rowerze po najbardziej popularnych miejscach, w których odpoczywają mieszkańcy. Pomysł bardzo dobry, zgodny z wytycznymi, a jednocześnie pozostający w obszarze branży gastronomicznej. Jednak po opublikowaniu informacji w mediach o przyznaniu jej pieniędzy z KPO, których de facto jeszcze nie dostała do ręki, spadła na nią i jej firmę fala oskarżeń i krytyki. Nie jest to odosobniony przypadek, bo na wielu przedsiębiorców padły oskarżenia o kradzież i wyłudzanie pieniędzy. Aktualnie trwają kontrole zawartych umów, było ich ponad 3 tysiące na kwotę około 1,2 miliarda złotych. Kwota wypłaconych środków, do momentu wybuchu afery, wynosiła w przybliżeniu 110 mln.
Masz dodatkowe pytania?
Zapraszamy do kontaktu i umówienia spotkania w Kancelarii w Warszawie. Zapewniamy naszym Klientom kompleksową pomoc prawną